Dodatki na bloga
Blog > Komentarze do wpisu

migrena

Czy jak, już wreszcie mam trochę wolnego, to musi mnie koniecznie, tak cholernie boleć łeb?

Minęło trzy tygodnie odkąd zamknęłam firmę. Ale ten czas leci. Robota jednak nie do przerobienia. Trzeba było gościowi zarejestrować Karty Charakterystyki. Zostały mi jeszcze arkusze medyczne, ale wystarczy na to kilka godzin. Wyrobię się do końca miesiąca na pewno. Trzeba było doszlifować remanenty, złożyć deklaracje. Zapłacić podatki (buuuuuuu) i wysłać te nieszczęsne JPK. System komputerowy musiałam przeinstalowywać bo nie chciały pójść.

Teraz pozostaje mi jeszcze czekać czy Urząd Skarbowy nie wezwie do wyjaśnień. Całe sześć lat mają na to. I rozejrzeć się za pracą.

Mąż wykańcza mieszkanie, jeszcze sporo do zrobienia i przeprowadzka. Byliśmy tak zajęci czym innym, że ta sprawa została zawieszona na całe trzy miesiące.

Na razie śpimy do 8, powoli pijemy kawkę, potem jakieś śniadanko (albo odwrotnie), rozmawiamy. Jeszcze delektujemy się wolnością. Mój kontrahent nie odzywa się na razie. Nie wiem nawet czy zaczął już produkcję.  Ale widać, że stara się być samodzielny.

Przede mną długa lista punktów do odhaczenia. Najtrudniejsze te związane ze zdrowiem ale priorytetem jednak jest znalezienie pracy.

czwartek, 22 lutego 2018, nie-okrzesana

Polecane wpisy

  • mam już internet

    Ale ! Mam pracę z której nie mogę sobie wziąć wolnego w najbliższych dniach. Zapalenie krtani i lekką gorączkę, zbijaną lekami. Nierozpakowane torby, dużo toreb

  • Jeszcze tu wrócę !

    Na razie przeklinam dzień w którym wymyśliłam przeprowadzkę. Przeklinam też dostawcę internetu.

  • tak mi się nie chce

    Wiosna przyszła , energia odeszła. I nie wróci tak szybko, bo przeraża ją huk roboty jaka przede mną. Próbowałam małymi kroczkami systematycznie, albo na odwrót

Komentarze
Gość: marga77, *.dyn.telefonica.de
2018/02/22 11:01:41
piaty tydzień cierpie, dosłownie, na migreny, nawet w szpitalu mnie położyli (to opisze na blogu) z podejrzeniem wylewu, wylądowałam u neurologa w koncu i mam prowadzic przez trzy miesiące dziennik bólu głowy i migren, zwiększyła tez mi dawke różowych (one tez sa stosowane w terapiach przeciwbólowych), zmiana nastąpiła na tyle, ze migreny mam nie codziennie, a co czwarty dzień ... zdrowia i cierpliwości Kochana, ja moja obecna prace znalazłam krotko przez ukończeniem piecdziesiatki :*
-
2018/02/22 11:02:34
paczpani wylogowalo mnie :)
no to jeszcze pomacham Tobie na dobry dzień :)
-
2018/02/22 12:00:07
Jednak zdrowie chyba ważniejsze, bez niego działać raczej ciężko..
Tak tu przy okazji, Marga pocieszyłaś mnie w sprawie szukania pracy :)
Zdrówka dla Was kobietki i powodzenia!
-
2018/02/22 14:34:43
Migreny niestety znam z autopsji. Współczuje ale trzeba dożyć sędziwego wieku i wtedy z reguły ustępują. Jestem przykładem. Zdarzają się o wiele wiele rzadziej. Korzystaj z wolności ile się da. :)***
-
2018/02/22 20:32:09
Współczuje Ci w związku z tymi migrenami.
-
2018/02/22 20:45:57
Lucia ma rację, korzystaj z wolności. Mam podejrzenie, ze ból głowy to odreagowanie długotrwałego stresu, organizm przestraja się na nowe warunki. Daj mu po prostu odpocząć. Serdeczności:)))
-
2018/02/24 17:37:56
Bożenka ostatnio zaczęła suplementację wit.b6 - podobnież ma pomagać na głowę też. Się zobaczy.
Kciuki się będzie trzymać, żeby US jednak nie znalazł żadnych kwiatków do koszenia przez te sześć lat. :)
-
2018/02/24 19:41:27
Dziękuję. Ja biorę B 6 i B12
-
2018/02/25 14:25:34
Dotknęłam ciut bólu głowy. Makabra. Współczuję. Jak się leczy migrenę, nic nie dołożę, bo nigdy nie miałam.
Może to faktycznie z całą zmianą życiową i stresem też jakoś związane? Tyle już przewaliłaś! Teraz powoli do przodu. Najpierw trochę odsapnij, bo energia do szukania pracy potrzebna. Coś się na pewno znajdzie. Wszyscy wokół mówią, że brak dobrych ludzi do pracy. Trzymam mocno kciuki!
-
2018/02/25 15:06:33
o tej witaminy B, to sobie tez kupie! dziękuje :***
-
2018/02/27 22:56:07
O, a ja bym chciała nie pracować! ;-) No tak troszeczkę przestać ;-) A tu zbliża się nawał :-( Migreny miewałam, ale teraz rzadziej. Współczuję.