Dodatki na bloga
RSS
środa, 24 maja 2017

Czekam na ten czas od polowy października. Od stycznia tęsknie aż do bólu. Ale wiosna ma jeden minus. Przynajmniej tu gdzie mieszkam. Nie pamiętam tego zjawiska, w innych miejscach, gdzie mieszkałam. Szczerze mówiąc, nie pamiętam aby było tak intensywnie w innych latach.

Mam na myśli pylenie sosny. W tym roku zaczęło się nagle. Moje świeżo umyte auto wygląda jakby wróciło z rajdu Dakar. Parapety i blaty w mieszkaniu są brudne od pyłku. Tu zamieszczam zdjęcie parapetu okna we wnęce balkonowej. Cztery godziny po myciu.



07:20, nie-okrzesana
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 22 maja 2017

Choć to jedna z wielu

17:22, nie-okrzesana
Link Komentarze (5) »
czwartek, 18 maja 2017

Pod warunkiem, że nie wsłuchuję się w tekst.

12:28, nie-okrzesana
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 01 maja 2017

Miałam taki pomysł na dzisiejszy dzień.

Arboretum w ogrodzie botanicznym i wystawa tulipanów.

Na ten sam pomysł wpadło tysiące ludzi, ale i tak było cudownie.

18:50, nie-okrzesana
Link Komentarze (5) »
piątek, 28 kwietnia 2017

Informuję, że z mojego wyjazdu nic nie wyszło. Patrzę w te strugi deszczu za oknem i nie wstaję z łózka. Wolne mam.

07:54, nie-okrzesana
Link Komentarze (5) »
niedziela, 23 kwietnia 2017

Ja tylko na moment. Nie zaniedbuje Was, ale czasami, najzwyczajniej nie mam nic mądrego do powiedzenia a na banały nie mam ochoty. Ale mam nadzieję, że widzicie, że bywam, czytam i obserwuję regularnie.

Wydaje się, że u mnie praca i cierpliwość przynoszą wreszcie efekty. Przynajmniej na niektórych frontach życia. Ale nadzieja to jeszcze nie pewność i nie czas na odtrąbienie zwycięstwa. Chciałabym powiedzieć, że idzie ku lepszemu. Właściwie to chciałbym w to uwierzyć.

W najbliższym czasie wypoczywam. Nie na maxa całkiem, ale wreszcie, po ponad trzech latach wybieram się na mały urlopik. Nie wiem czy będę miała siłę zwiedzać, nie tym razem chyba. Wyjątkowo będę pławić się pod palmą z drinkiem w ręku. Bardzo tego potrzebuję, może nawet uda się z nikim nie rozmawiać. 

20:02, nie-okrzesana
Link Komentarze (5) »
niedziela, 09 kwietnia 2017

Piii, piiii, piiii

Mój wpis pierwszy i mój wpis drugi poszły się paść!

Żyję, ale jakbym nie żyła. Bo co to za życie od zadania do zadania. Ale tylko tak mogę przetrwać. Tylko tak trzymam pion. Dużo się dzieje. Spotykam się z klientami( kolejna galeria niesamowitych egzemplarzy) kupuję mieszkanie( wszystko wskazuje, że jednak dojdzie do aktu notarialnego), pracuję, działam społecznie (dużo). Tylko nie komentuję blogów. Koleżanki takie rozczytane a ja nie czytam. Nie działam w ogródku , nie sadzę roślin. Po południu  jestem tak wyczerpana, że przez kilka ostatnich dni jak przyłożyłam głowę do poduszki o 20 to odpadłam do rana. Może to przesilenie wiosenne a może jednak to że elektrolity i witaminy wciąż przelatują przeze mnie z prędkością światła. Nie wiem, na pewno nie mam depresji. Podejrzewam, że to jednak SKS.

Znalezione obrazy dla zapytania starość smieszne obrazki

14:07, nie-okrzesana
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 27 marca 2017

Słońce jakieś takie nieśmiałe tego roku. Ale przecież amerykanie prognozowali, że zima w marcu nie odejdzie i na pewno przypomni się jeszcze na początku kwietnia. Ja im wierzę.

U mnie marazm i stagnacja, choć tak na prawdę, sporo zajęć i na nic nie ma czasu. Co tygodniowe wyjazdy na odczulanie destabilizują mój wewnętrzny harmonogram. Po standardowych 3 zabiegach maszyna wskazała poprawę. Potrzebny jednak były jeszcze 2, i rzeczywiście były za darmo. Teraz zaczęłam gluten i pszenicę. Spróbowałam zjeść loda, nic nie wskazuje, że odczulanie pomogło. Ale mogły to być jednak konserwanty. Dam sobie jeszcze kilka tygodni.

Może coś więcej wyjaśni się po dzisiejszym badaniu. Pobrano mi wycinek z jelita pod kątem tych biegunek. Jeszcze nie mogę oprzytomnieć po narkozie. A widok kartonika po FORTRANSIE doprowadza mnie do odruchu wymiotnego. Miałam nadzieję, że uporam się z wypiciem tego świństwa w 2-3 godziny niestety zabrało mi to 6,5. Kto pił ten rozumie.

18:25, nie-okrzesana
Link Komentarze (14) »
wtorek, 14 marca 2017

Często o tym myślę. Nie obsesyjnie, ale zdarza się. Szczególnie wtedy, gdy mam kontakt z osobą o podobnym problemie.

Czy ja zachoruję na Alzheimera?

Moja babcia chorowała więc prawdopodobieństwo jest duże.  Dziś przeczytałam, że można tę chorobę zdiagnozować już prawie 20 lat wcześniej. Według specjalistów ze Szkoły Zdrowia Publicznego Johns Hopkins Bloomberg w Baltimore, okazało się w badaniach, że ludzie z hipotonią ortostatyczną (nagłe spadki ciśnienia) charakteryzowali się 40-krotnie wyższym ryzykiem rozwoju demencji niż ich odpowiednicy bez problemów ze spadkami ciśnienia. Pierwsza grupa uczestników doświadczyła również o 15 proc. większego spadku poznawczego. Ponadto: jednym z najwcześniejszych objawów demencji jest depresja. Wypisz wymaluj ja. Będę się, obserwować i informować was czy dostrzegam rozwój choroby, jeśli nie zapomnę.

Dlaczego w Polsce mamy takiedługie kolejki do specjalistów? – Bo czas najlepiej leczy rany 

08:22, nie-okrzesana
Link Komentarze (9) »
piątek, 10 marca 2017

Moje doświadczenie nie musi być niczym niezwykłym dla Was. Być może nawet dla niektórych z Was to norma. Ja rozdziawiłam gębę, choć niby wiedziałam  czego się spodziewać. Ale nie nawykłam do takiego traktowania.

Zmieniłam ginekologa. Z prywatnego na NFZ, a często bywa odwrotnie. Następnie zmieniłam gabinet z przychodni w miejskim szpitalu na przychodnię w małej gminie oddalonej od mojego miasta o 19km. Panie z małych miejscowości zdecydowanie wolą lekarzy z większych. (No jaki lekarz jest lepszy ? Z Wolicy czy Warszawy?) Położna przywitała mnie tak, że bałam się, iż jednak przy wyjściu dostanę paragon, bo nie możliwe, żeby było tak miło za państwowe pieniądze. Poza tym ostatni raz położną przy ginekologu widziałam gdzieś 25 lat temu.

W gabinecie: biurko, komputer i dwa fotele, mój i pana doktora. W przychodni przyszpitalnej wchodzi się bezpośrednio na fotel ginekologiczny a parawan stoi z boku bo jest niewygodnie. Po wywiadzie przechodzi się do pokoju badań. Pokój nie zrobił na mnie wrażenia z powodu stresu jaki zazwyczaj mi się udziela w podobnych okolicznościach. I to chyba jedyna norma jak do tej pory w porównaniu obu placówek.  Następnie przeszłam do przebieralni (phi ! nie za żaden parawan) A tam ! Jednorazowe spódniczki i obuwie. No i tu już  trzymałam szczękę, żeby nie porysowała pięknej epoksydowej podłogi. Przeszłam na fotel który za pomocą różnych przycisków kilkakrotnie był ustawiany do różnych badań. Dajmy spokój fotelowi, w końcu nie miał odbiornika z kanałem HBO.

A teraz najważniejsze : byłam umówiona na godzinę (nie w kolejkę) zostałam przebadana, pobrano mi cytologię, zrobiono usg piersi i jajników. W JEDEN DZIEŃ! Jeszcze nie mogę wyjść z szoku.

17:46, nie-okrzesana
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55